Bunkry Wału Pomorskiego w okolicach Gorzowa Wielkopolskiego

Portret użytkownika Piotr Brodziński
Malowniczo położony nad Wartą schron jednosektorowy w Górkach.

Historia Gorzowa nierozerwalnie związana jest z  rokiem 1945 kiedy to radziecka armia w ramach ofensywy styczniowej z marszu zdobyła Gorzów. Mało kto jednak wie że po drodze na atakujące wojska radzieckie czekała niemiecka linia fortyfikacji zbudowana jeszcze w latach 30 XX w. Nie, nie chodzi tu o znany i ostatnio bardzo promowany Międzyrzecki Rejon Umocniony. W pobliżu Gorzowa istnieją bowiem inne, mniej znane fortyfikacje. To Wał Pomorski, którego południowo-zachodni  odcinek zaczyna się właśnie na rogatkach Gorzowa w Czechowie...

Trochę historii

 

Fortyfikowanie wschodnich granic Niemiec zaczęło się po przegranej przez Niemcy I Wojnie Światowej, wtedy to ograniczone z konieczności prace zostały wstrzymane przez aliantów a część obiektów zniszczona. Drugi etap tych prac to już początek lat 30 kiedy nadzór aliancki ustał a do władzy dostała się Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników (NSDAP) i stojący na jej czele Hitler. Gwałtownie zaczęto rozbudowywać wtedy armię a dla osłony wschodnich granic Niemiec budowano nowe linie fortyfikacyjne. Na południu powstała Linia Odry (Oderstellung), w centrum Front Ufortyfikowany (Festungsfront Oder Warthe Bogen) a na północy Pozycja Pomorska (Pommernstellung) czyli nasz Wał Pomorski nazwany tak zresztą propagandowo po już po II Wojnie Światowej ale to już zupełnie inna historia.

W obecnej świadomości Wał Pomorski to przede wszystkim odcinki pod Nadarzycami, Podgajami czy Jastrowiem gdzie w 1945 roku walczyły jednostki polskie. Cała reszta to biała karta. Tak też postrzegane a właściwie można by powiedzieć nie dostrzegane w ogóle są bunkry Pozycji Pomorskiej w pobliżu Gorzowa. Zbudowane tu w 1937 roku schrony bojowe miały bronić linii rzeki Warty od Czechowa do Santoka i zgrupowane zostały w większości właśnie w tych miejscowościach. Schrony budowano tu w ramach programu rozbudowy Pozycji Pomorskiej o Linię Noteci (Netzestellung), która miała za zadanie zlikwidowanie luki w fortyfikacjach między budowanym właśnie Frontem Ufortyfikowanym czyli MRU a zbudowanymi wcześniej na północy schronami Pozycji Pomorskiej.

 Co ciekawe linia obrony na tym południowo zachodnim odcinku miała zostać wzmocniona poprzez budowę w Gorzowie potężnego fortecznego jazu przegradzającego Wartę, którego zamknięcie spowodowałoby zalanie całej doliny Warty i Noteci pewnie aż po Skwierzynę. Do budowy tej wielkiej konstrukcji jednak nie doszło a obecnie w tym miejscu stoi most Lubuski. Podobny, choć mniejszy i częściowo zniszczony już jaz możemy za to oglądać pod Drezdenkiem,  gdzie w tym samym celu przegrodzono Noteć.

Wracając do schronów pod Gorzowem. Zbudowano tu kilkanaście typowych dla tamtego okresu schronów bojowych z jedną lub dwoma izbami bojowymi dla ciężkich karabinów maszynowych. Schrony te, malutkie w porównaniu z panzerwerkami MRU miały zamontowane płyty pancerne o grubości 10 cm , chroniące załogę na stanowiskach bojowych,  żelbetonowe ściany o grubości do 1m i posiadały jedno lub najwyżej kilka pomieszczeń. Największe z nich to obiekty dowódczo bojowe zlokalizowane na zapleczu pierwszej linii i schrony bojowe z pomieszczeniami dla drużyny piechoty. Reszta to małe, jednoizbowe obiekty mające za zadanie ostrzeliwanie jednego sektora lub trochę większe dwusektorowe z dwoma izbami bojowymi, izbą załogi i przedsionkiem. Gdy to w 1939 roku Niemcy pokonały Polskę sytuacja militarna uległa zmianie i fortyfikacje wschodnie straciły na znaczeniu. Wielu obiektów nie dokończono z budowy wielu zrezygnowano. Dopiero zbliżająca się nawała radziecka w 1945 spowodowała pospieszne prace nad modernizacją i rozbudową wschodnich pozycji obronnych. Kopano okopy, rowy przeciwpancerne i budowano małe schrony dla km. Na Linii Noteci takie prace też prowadzono w roku 1944. Jednak błyskawiczne przemieszczanie się wojsk radzieckich, braki personalne i złe decyzje uniemożliwiły obsadzenie większości przygotowanych pozycji obronnych, także na Linii Noteci a w tym schronów w pobliżu Gorzowa. Schrony te więc nie brały udziału w walce a Gorzów pomimo rozkazów nie był broniony. Wszystkie obiekty nie były więc w najmniejszym stopniu zniszczone jednak rozkaz Stalina nakazywał wysadzanie wszystkich obiektów bojowych, których strzelnice zwrócone były na wschód. Tak to większość opisywanych tu schronów zostało wysadzonych i pozbawiona walorów bojowych już w roku 1945 a akcja pozyskiwania złomu dla hut z lat 50 dopełniła zniszczenia.

Do dzisiaj schrony zachowały się w stopniu różnym co można stwierdzić naocznie zwiedzając te położone nad Wartą przy drodze Gorzów Santok przez Czechów. Jeśli ktoś chciałby się tam wybrać to niektóre z obiektów są dostępne i z łatwością  można je zwiedzić.

 

Zwiedzanie

 

A więc po kolei. Pierwszy z obiektów, jeden z dwóch schronów dowódczo bojowych tego odcinka położony jest przed Czechowem na wzgórzu po lewej stronie szosy i prowadzi do niego ścieżka przez nie uprawiane obecnie pola. Dobrze zachowany schron pierwotnie miał płytę pancerną typu 7P7 i mniejszą chroniącą strzelnicę obrony wejścia, które jednak zostały zdemontowane. Z miejsca tego roztacza się piękny widok na dolinę Warty.

Drugi z obiektów to dwusektorowy schron bojowy broniący przeprawy promowej w Czechowie. Pewnie co starsi czytelnicy jeszcze ta przeprawę pamiętają ale obecnie jej już nie ma. Pozostał za to schron, który pomimo zasypania ziemią jest dobrze widoczny i daje obraz jak blisko rzeki zbudowano niektóre obiekty.

Najciekawszy schron tego odcinka znajduje się tuż przy przejeździe kolejowym w miejscu gdzie szosa robi mała „eskę”. Tylko w zasadzie trudno go wypatrzyć bo... znajduje się poniżej poziomu szosy! Zlokalizowany jest tuż przy niej i dawniej był maskowany budynkiem dróżnika pilnującego przejazdu kolejowego. Po budce nie ma śladu za to schron zachował się wraz z płytami pancernymi co jest na pozycji pomorskiej rzadkością (drugi podobny schron zachował się w Zwierzyniu). Obecnie schron jest pod opieką miłośników fortyfikacji i jest zamknięty.

Kolejny schron bojowy tym razem jednosektorowy znajduje się za ostatnimi zabudowaniami Czechowa po lewej stronie szosy przy linii kolejowej. Obecnie jest mocno zarośnięty ale dosyć łatwy do zlokalizowania. Można się zapoznać tam z konstrukcją tego bardzo mocno wysadzonego schronu.

Jadąc w stronę Santoka trudno przegapić dwa schrony zlokalizowane między szosą a Wartą. Zlokalizowane są tuż przy obecnej drodze a właściwie częściowo przez nią zasypane. Jeden z nich to obiekt jednosektorowy pozbawiony pancerza ale poza tym zachowany, drugi schron dwusektorowy często zalewany przez rzekę także pozbawiony został płyt pancernych.

Kolejne obiekty znajdują się już w Santoku. Tu chyba najciekawszym choć mocno wysadzonym jest obiekt przy ulicy Wodnej prowadzącej na przeprawę promową, pierwotnie maskowany był prawdopodobnie budynkiem, który uległ zniszczeniu po wysadzeniu  schronu. Teraz zobaczyć można głównie konstrukcję stropu ze sztywną stalową warstwą przeciwodpryskową. Drugi podobny schron także mocno zniszczony można obejrzeć na zapleczu dawnego zajazdu na skrzyżowaniu z szosą Gralewo – Stare Polichno.

            Wszystkie opisane tu schrony i te trudniej dostępne, położone bądź to na terenach prywatnych bądź w zaroślach na skarpie doliny Warty są ciekawym i mało znanym elementem militarnej historii tych ziem. Myślę że warto je zobaczyć.

W tym miejscu należy zaznaczyć że zwiedzanie wysadzonych schronów należy prowadzić rozważnie biorąc pod uwagę że są to obiekty niebezpieczne (otwarte włazy, studzienki, sterczące zbrojenia) i należy zachować naprawdę szczególna ostrożność. W niektórych większych schronach przyda się latarka. Należy wziąć też pod uwagę że część obiektów leży na terenach prywatnych więc nie przeskakujmy przez płoty tylko spytajmy właściciela o pozwolenie.

Więcej o fortyfikacjach Wału Pomorskiego można przeczytać na stronie  Fortyfikacje w Polsce. Na stronie znajduje się także tworzona z udziałem internautów mapa i baza obiektów fortecznych  zbudowanych w Polsce w XIX i XX wieku, duży dział o MRU oraz wiele zdjęć i innych informacji.

 

Forti / czerwiec 2011

----------------------------------

http://fortyfikacjewpolsce.pl

Zdjęcia 2007-2009: fortyfikacjewpolsce.pl

Wysadzony schron jednosektorowy w Santoku na zapleczu byłego zajazdu.
Wysadzony schron jednosektorowy w Santoku przy ul. Wodnej. Widoczne miejsce po p
Zachowany schron w Czechowie przy przejeździe kolejowym. Widoczna płyta 7P7 o gr
Portret użytkownika Anonim
 #

...albo i stety :)

Obiektem w Czechowie pod przejazdem kolejowym zajmuje się grupa zrzeszona na forum Brama Lubuska (bramalubuska.forum.st), której impulsem do zajęcia się obiektem były owe śmieci. Można naprawdę dużo na nim ciekawego zrobić ale wszystko rozchodzi się o brak pieniędzy, gdyż te płyną tylko i wyłącznie z prywatnej kieszeni owych miłośników, za co chwała im za to, że bezinteresownie potrafią się zajać zabytkiem militarnej architektury. Może skoro jest jeszcze przynajmniej dwóch osobników (autor tekstu i kolega komentujący powyżej) któym zależy w jakimś stopniu na zachowaniu obiektu Zw4a wesprą owych miłośników jakąś pomocą fizyczną? Ja ich już wspieram, zachęcam i Was!

 
Portret użytkownika Anonim
 #

Niestety

 w świadomości ludzi Linia Noteci funkcjonuje wciąż jako "hitlerowskie betony" i jej schrony służą głównie jako gminne, lub prywatne wysypiska śmieci. vide: Santok, Zwierzyn. Nawet widać to na zdjęciu nr. 2. Mimo otoczenia opieką schronu Zw4a i widocznych prac remontowych, gnoje potrafią wyrzucić worki ze śmieciami pod drzwi bunkra. Bardziej więc należy uważać, by nie wdepnąć w kupę i nie rozciąć sobie czegoś potłuczoną butelką niż na wspomniane wystające zbrojenia (widziałem obiekt niedaleko Zwierzynia, który był w połowie zasypany butelkami po wódce). Śmieciarze opamiętajcie się! 

                                 SzczePies